Już prawie 5 lat minęło, ale nadal nie rozumiem, czemu jestem tłumaczem, czemu jestem (prawie byłam) na polonistyce, czemu za miesiąc zdaję egzaminy wstępne na magisterium psychologo-pedagogiczny. Może się wydawać, że nie mam głowy na karku, ale akurat ją mam. Tylko się zastanawiam czasami, bo to strasznie mnie ciekawi, że większość kroków w życiu została podjęta nie dzięki czemuś, lecz wbrew.
Chyba jestem szczeniakiem-szczęśniakiem, bo wszystko się układa dobrze, trzeba tylko pozbyć się lenictwa i infantylności.
Planem na lato jest:
- powtórne zaliczenie filozofii ,
- zdanie egzaminów państwowych,
- obrona pracy magisterskiej,
- zdanie egzaminów wstępnych na inny kurs magisterski,
- dwutygodniowy odpoczynek z mr Wielka-Brytania-jest-właściwie-wielka,
- imprezowanie podczas wręczenia dyplomów,
- rozpoczęcie pracy.
A jeszcze mam nadzieję, że latem będę miała trochę czasu, więc przeczytam wszystkie utwory, których nie czytałam, z listy utworów Noblistów.
Комментариев нет:
Отправить комментарий